Siedziałam tak jakiś czas, Louis już dawno wrócił do namiotu
a ja wciąż rozmyślałam o wszystkim. Szczerze bałam się skutków, jakie mogą się
pojawić, kiedy pogłębią się nasze stosunki. Poprzedni chłopak, jakiego miałam,
czyli Toma okazał się parszywym oszustem, który chciał mnie tylko wykorzystać i
to się mu udało. Dla niego byłam tylko zabawką, którą jak się znudzi to może
wyrzucić. Któregoś razu założył się z rywalem na wyścigach samochodowych o
mnie. Jeśli Tom by przegrał, stałabym się własnością rywala. Byłam totalnie
zszokowana tym, co zrobił, jak można założyć się o żywego człowieka. To się
nawet w głowie nie mieści. Ledwo wygrał
te wyścigi, byłam na niego wściekła, lecz wybaczyłam mu to, bo go mocno
kochałam. Lecz odmieniło się wszystko, kiedy wszystkie swoje oszustwa, napady
przerzucił na mnie. Wszystkie winy były na mnie, bo przecież nikt się nie
przejmie mało znaną dziewczyną z Domu Dziecka. A Tom był synem znanego
człowieka wiec mu nie wypada robić takich rzeczy. On musi mieć czystą
kartotekę. To było za dużo jak na moje bardzo, miałam wtedy raptem 17 lat. Tom
był starszy o 3 lata. Byłam zdana tylko na siebie. Na szczęście dla mnie
wszystko się dobrze skończyło. Tom zapłacił za swoje wszystkie przewinienia.
Został zabity przez jakiegoś dilera, któremu był winien duże pieniądze. Przed
śmiercią próbował się ze mną skontaktować, lecz ja nie odbierałam telefonu. Nie
obchodził mnie już ten człowiek. Jego cała rodzina obwiniała mnie o jego
śmierć. Ja również tak myślałam może gdybym odebrała ten cholerny telefon coś
bym zdziałała. Dopiero po jakimś czasie przestałam. Spojrzałam na spokojną wodę,
w której odpijało się poranne słońce. To był taki uspokajający obraz. Poczułam
spokój w moim sercu jak i duszy. Teraz jestem inny człowiekiem. Może odrobinę
lepszym niż kiedyś, ten wypadek, jaki przeszłam dał mi możliwość rozpocząć
wszystko od początku. Siedząc tak uświadomiłam sobie, że muszę zacząć coś
robić. Może jakieś studia, praca. Coś, co zajmie mój cały wolny czas. Nienawidzę
siedzieć i nic nie robić. Tak przyznaje się, nie robienie niczego jest naprawdę
męczące. Rozejrzałam się po okolicy. Nie było żadne żywej duszy. Co jakiś czas
słyszałam pochrapywanie Liama. Mimo wszystko to wywołało uśmiech na mojej
twarzy. W końcu otaczają mnie sami mili ludzie. Spojrzałam na zegarek na ręku.
Wskazówki pokazywały godzinę ósmą. Nudziło mi się samemu. Pozostali nie mają
nawet zamiaru wstać. Wpadłam na genialny pomysł. Harry zawsze zabiera ze sobą
laptopa, więc na pewno się nie obrazi jak skorzystam. Sama bym wzięła swój, ale
nie zmieścił się nawet nie wiem, dlaczego.
Powoli skierowałam się do namiotu, w którym spał Lokasty i Louis. Powoli
otworzyłam materiał, który służył do zamknięcia namiotu. Wcześniej jednak
zamknęłam oczy, aby oszczędzić sobie pewnych widoków, dopiero po chwili
zaczęłam powoli otwierać oczy. Najpierw jedno oko a następnie drugie. Na moje
szczęście chłopacy byli ubrani. Rozejrzałam się po ,,pomieszczeniu” nigdzie nie
mogłam zauważyć własności Hazzy. Dopiero po jakimś czasie zauważyłam urządzenie
elektryczne przy ich głowach.
Cholera jak ja mam tam wejść nie budząc ich. Wzięłam głęboki
wdech a następnie ruszyłam na kuckach po laptopa. Co jakiś czas niebezpiecznie
się ruszali. Kiedy już miałam laptopa na wyciągnięciu ręki. Poczułam mocny
uścisk wokół tali. A następnie wylądowałam obok Louisa. Cholera nie tak miało
to wyglądać. Chłopak zaczął się tulić do moich włosów.
-Harry nie wiedziałem, że zmieniłeś szampon, pachniesz jak
ogórki. Bardzo smacznie. Było mi gorąco. To nie tak miało wyglądać.
Czekałam aż Tommo mnie puści w końcu się tego doczekałam po
15 minutach. Jak tylko mnie puścił, szybko wyczołgałam się z namiotu. To było
niezłe zaskoczenie. Powrotem usiadłam na pieńku. Odpaliłam urządzenie
elektroniczne. Po chwili na ekranie pojawiło się okienko z prośbą o hasło. Po
co komu hasło. Zastanowiłam się chwilę, ale nie za długą. Jakie On może mieć
hasło. Na mojej twarzy zagościł triumfalny uśmiech. Mogłam się tego po Nim
spodziewać. Jego największa miłość, czyli Lou. Przecież Oni bez siebie nie mogą
żyć. Czekałam aż połączy mnie z Internetem i się udało. Sprawdziłam wszystkie
swoje stroni. Odpisałam pewnych osobom na Twitterze a następnie zaczęłam
sprawdzać uczelnie i jakie kierunki proponują. W Londynie jest naprawdę sporo uczelni,
ale mało kierunków. Spojrzałam na opis pewnej Akademii Sztuk Pięknych. To jest
to. Tym się zajmę w najbliższym czasie. Postanowiłam napisać do nich wiadomość,
aby dowiedzieć się więcej o kierunkach. A w najbliższym czasie wybiorę się tam
osobiście. Usłyszałam szmery obok mnie. Spojrzałam w kierunku, z którego
dochodziły te odgłosy. Uśmiechnęłam się szeroko. Z namiotu wyglądali Niall i
Liam. Pomachałam do nich. Oni jeszcze zaspani nie wiedzieli, o co chodzi.
-Tomi, co ty robisz o tak wczesnej porze? -Zapytał blondyn.
-Czy taka wczesna jest godzina dziewiąta. – Odparłam.
Chłopcy powoli zaczęli wychodzić z namiotu. Po chwili oboje
rozciągali się. To było komiczne. Ja dalej sobie szperałam sobie po Internecie.
-Czy to jest…?- Zapytał Liam.
-Hmm….co jest…a masz na myśli laptopa pożyczyłam go.- Odparłam.
-Wiesz, że to jest Harrego?- Zapytał Niall.
-Naprawdę? Nie wiedziałabym gdybyś mi nie powiedział. – Powiedziałam
sarkastycznie.
-Bardzo śmieszne, kiedy ja go pożyczałem nigdy nie mogłem
odgadnąć hasła a On się tylko ze mnie śmiał. – Powiedział Blondynek.
-I wiesz, co ja mu się nie dziwie, ponieważ hasło jest
naprawdę proste. Wystarczy pomyśleć, z kim najwięcej czasu spędza i odpowiedz
sama się nasuwa. – Powiedziałam unosząc ręce.
Dwójka była zszokowana, nie wpadli na taki pomysł. Jestem
genialna.
-Chcecie coś sprawdzić?- Zapytałam.
-A sprawdzę sobie czy mają jakieś nowości w Nando’s.
No tak ten chłopak myśli tylko o jedzeniu. Liam w tym czasie
zaczął szykować śniadanie dla nas wszystkich, postanowiłam mu pomóc przy
kanapkach, a uwierzcie, że trzeba ich zrobić dużo. Liam przekazał mi wytyczne,
co do kanapek, bo nie każdy wszystko lubi. Było przy tym naprawdę dużo zabawy, co chwilę
Niall nam podjadał składniki i było trzeba dokrajać więcej. Kiedy już wszystko było przygotowane, Liam
poszedł obudzić Harrego i Lou a ja udałam się do mojego współlokatora. Powoli
schyliłam się do namiotu. Chciałam chicho wejść do niego, ale jak zawsze mój
pech nie może mnie nigdy opuścić i zahaczyłam nogą w gipsie o śpiwór i bardzo
szybko wylądowałam na chłopaku. Dość szybko się obudził a raczej wystraszył.
Powoli podniosłam głowę. Spojrzałam w jego twarz. Był zdezorientowany, nie wiedział,
co się dzieje.
-Przepraszam, miałam Cię obudzić, ale zahaczyłam się i
spadłam. Nie tak to miało wyglądać.- Powiedziałam. Było mi głupio chciałam się
zapaść pod ziemię. Czekałam na to jak mnie ochrzani, ale usłyszałam tylko jego
perlisty śmiech. Tym razem to ja byłam zdezorientowana nie spodziewałam się
takiego obrotu sprawy. Jednak po chwili chłopaka delikatnie się do mnie
uśmiechnął. Wciąż siedziałam na niego okrakiem. Na moich policzkach poczułam
delikatne muśnięcie jego palców, były takiego ciepłe.
-Taka pobudka jest najlepsza i do tego w Twoim wykonaniu.- Odparł.-
Już wstaje.
Powoli podniosłam się z niego i na spokojnie wyszłam z ,,pomieszczenia”
serce wciąż mocno mi biło. Jestem pewna, że moje policzki przypominają teraz
dorodne pomidory.
Cała czwórka była już na miejscu. Zawzięcie o czymś
rozmawiali i nawet się domyślałam, na jaki temat. Wyczułam na sobie złowieszcze
spojrzenie. Tak możecie się domyślać, do kogo ono należało oczywiście, że do
Hazzy. Uśmiechnęłam się szeroko do niego.
-Co tam?- Zapytałam
-Ty się pytasz, co tam, skąd wiedziałaś gdzie go schowałem? -Zapytał.
Otworzyłam szeroko oczy, to On go w ogóle schował przecież
był na widocznym miejscu.
-To masz naprawdę niezłą skrytkę. Tyle zajęło szukanie,
wystarczyło dobrze się rozejrzeć i każdy by go zauważył, leżał przy waszych
głowach. – Wytłumaczyłam.
Zaczęłam zajadać się kanapkami przeze mnie zrobionymi, były
naprawdę dobre. Mogę stwierdzić, że nawet nieźle gotuje. Założę się, że Harry
szybko mi nie wybaczy ze zabrałam jego własność.
-Oj przepraszam, że go wzięłam bez pytania, ale wiedziałam,
że tylko ty coś takiego posiadasz. Wzięłabym swojego, ale no wiesz nie miałam
miejsca na niego.- Wytłumaczyłam.
-Bo trzeba było wziąć słodycze, które i tak nie zjesz.- Powiedział.
-Jeszcze zobaczymy.- Powiedziałam pod nosem.
-Coś mówiłaś? -Zapytał Lou.
-Nie nic, wydawało Ci się.
W końcu byliśmy w komplecie. Zayn po dobrych 15 minutach był
już z nami. Spokojnie zjedliśmy śniadanie i wypiliśmy ciepłą herbatę.
-W takim razie, jakie plany na dzisiaj?- Zapytałam.
Panowała głucha cisza. No to świetnie nie ma jak
organizacja. Po chwili odezwał się Harry.
-Może pójdziemy na polankę, która jest niedaleko.- Zaproponował.
-To jest świetny pomysł. Nie mogę się doczekać aż ją
zobaczę.
Ogarnęliśmy cały bałagan, jaki zrobili chłopcy. Kiedy
wszyscy byli gotowi, ruszyliśmy stronę polanki. Było mi trochę ciężko iść. Z
powodu tej nogi chodzenie z pomocą kul na terenie trawiastym jest nie lada
wyczynem. Lou, Liam, Harry i Niall nas wyprzedzili. Szłam tylko z Zaynem to
właśnie on towarzyszył mi zawsze. Z jednej strony to dobrze, że jesteśmy sami
dzięki temu będę mogła z nim na spokojnie porozmawiać i nikt nie będzie nam
przeszkadzać.
A z drugiej strony nie mam pojęcia jak zacząć ta rozmowę. Po
chwili odważyłam się.
-Zayn..słuchaj, co do wczorajszej sytuacji…..-Zaczęłam, ale
w połowie przerwał mi chłopak.
-Przepraszam nie powinien tego robić. Nie wiem, co się stało
po prostu tak na mnie działasz, kiedy Cię pierwszy raz zobaczyłem w tym
samochodzie coś mnie tchnęło nie mam pojęcia coś się we mnie zmieniło i to
chyba na lepsze. Ty mnie zmieniłaś. Jednak wiem, że nic między nami nie będzie,
więc obiecuję, że to się nigdy nie powtórzy. – Dokończył swoją wypowiedź.
Panowała miedzy nami cisza nie wiedziałam, co mam powiedzieć
na jego wyznanie.
-Nie przepraszaj mnie za to, bo nic złego nie zrobiłeś.
Chodzi o to, że za szybko to się dzieje dla mnie. Ty również nie jesteś dla
mnie obojętny. Zajmujesz jakby większą część mojego serca. Ale nie jestem
gotowa na związek, po prostu ktoś mnie kiedyś skrzywdził i nadal to we mnie
tkwi. Proszę Cię abyś mnie zrozumiał i dał mi czas na przemyślenia.- Powiedziałam.
Spojrzałam się w kierunku chłopaka, był jakiś zamyślony i
dla niego jak i dla mnie to nie był łatwy temat. Po chwili mulat odpowiedział.
-Rozumiem Cię i szanuję twoją decyzje. Będę czekał na twoją
decyzję. Ale chce żebyś wiedziała, że Cię Kocham.- Nie spodziewałam się takiego
wyznania, wręcz byłam tak z szokowana, że omal się nie przewróciłam o wystający
konar na szczęście chłopak mnie w porę złapał.
-Dziękuje.- Oparłam patrząc się w jego oczy.
-Nie ma sprawy.- Odparł uśmiechając się do mnie.
Resztę drogi rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Jakoś tak
zleciał nam czas aż w końcu dotarliśmy na polane. Stałam jak z kamieniała to jest
łąka z mojego snu. Wyglądała identycznie. Te same kwiaty. Byłam w totalnym
szoku. Przecież ja nigdy tutaj nie byłam to, jakim cudem znałam te miejsce.
Obok mnie stanęli pozostali.
-Co tam, aż tak Ci się podoba, że odebrało Ci mowę?- Zapytał
Harry.
Pokręciłam głową.
-To nie to, po prostu widziałam tą polane w moim śnie.- Odparłam.
-Taa, no to fajnie.- Powiedział Niall.
-Jest jeden szczegół, ja nigdy tutaj nie byłam.- Odparłam.
Pozostali stali w ciszy. Nie spodziewali się takiego obrotu.
Może to tylko zbieg okoliczności.
-Dobra, koniec zamartwiania, przyszliśmy się tu bawić. – Powiedziałam
a następnie popchnęłam blondyna, który w wyniku przewrócił się. Zaczęłam się
głośno śmiać przez to straciłam równowagę i sama wylądowałam na polanie.
Wszyscy się śmialiśmy, tylko Harry był jakiś nie obecny. Nie miałam pojęcia, co
się z nim dzieje. Mało się odzywa, jest jakiś dziwny. Straciliśmy rachubę
czasu, słońce było już wysoko na niebie. Spojrzałam na zegarek. Było grubo po
14, po chwili rozniósł się odgłos burczenia i to nie tylko u mnie. Wszyscy
byliśmy głodni. Postanowiliśmy już wracać do obozu, aby zjeść coś dobrego.
Powrotna droga również miło nam zleciała. Niall z Lou opowiadali jakiś kawał,
nie mogłam się oponować i wybuchłam niepohamowanym śmiechem. Brzuch już mnie od
tego bolał, cały dzień się śmieje. Kiedy byliśmy już na miejscu przygotowaniami
zajęli się chłopcy. Obiad był przepyszny, chyba się od tego nie odzwyczaję. Będę
ich zapraszać, aby robili mi obiady. Po posiłku każdy nie miał siły na nic.
Każdy siedział i nic nie mówił. Przesiedzieliśmy tak do godziny 19. Liam
rozpalił ognisko, od którego promieniowało przyjemne ciepło. Nikt nie chciał
przerywać tej błogiej ciszy. Spojrzałam się na Harrego wyglądał jakby, z czym
się zmagał. Nie mogła tego wytrzymać, chłopak cierpi sam, nie mogę tego tak
zostawić.
-Harry, co się dzieje? Od przyjazdu jesteś jakiś nieobecny.
Martwię się i jestem pewna, że chłopcy również.- Powiedziałam.
-Nic mi nie jest, wydaje Ci się.- Powiedział cicho.
-Hazza, wiesz o tym, że jeśli masz kłopot to zawsze ci
pomożemy jesteśmy twoją rodziną.- Powiedział Liam i wszyscy przytaknęli, że się
zgadzają ze słowami Li.
Loczek uśmiechnął się delikatnie. Był to mały delikatny uśmieszek,
który był ledwo widoczny, ale ja go zauważyłam.
-Dziękuje Wam, że jesteście ze mną. Po prostu dzisiaj są
urodziny mojej siostry. I jakoś nie mogę się z nich cieszyć.- Odparł.
-Ale z tego, co wiem to Gemma ma urodziny w grudniu.- Powiedział
Niall.
-Nie mówiłem wam o tym, ale gdzieś na świecie jest moja
młodsza siostra.- Powiedział.
Chłopcy jak i ja nie wiedziałam, co powiedzieć. Nie
spodziewaliśmy się takiej informacji.
-Dokładnie 16 lat temu 25 lipca moja siostra została porwana
ze szpitala. Do tej pory jej nie odnaleźliśmy. Mamię i Gemmie jest ciężko, a ja
specjalnie mówię im, że jestem zbyt zajęty pracą, aby myśleć, co z nią się
teraz dzieje. Przepraszam rozklejam się tak przy was. Nie powinniście mnie
takiego widzieć.
Chłopak zaczął ocierać łzy. Było mi go tak żal. Powoli
podniosłam się z miejsca, na którym siedziałam i podeszłam do chłopaka a
następnie mocno go przytuliłam.
-To nie wstyd płakać, prawdziwy mężczyzna jest wtedy, kiedy
nie boi się okazać swoich uczyć. Nie minęła chwilka jak pozostali obieli
Harrego w tym mnie. Tkwiliśmy tak jakiś czas.
-Dobra, dosyć tym zamętów. Wznoszę toast za moją młodszą siostrę,
która gdzieś tam żyje i świętuje swoje urodziny.
Każdy wzniósł toast. Po cichu za siebie zniosłam toast w
końcu to również mój dzień. Tak dobrze się domyślacie, to również moje
urodziny.
-Wszystkiego Najlepszego Tomi.- Powiedziałam cicho.
Kiedy było już po 23 wszyscy położyli się do namiotów. Nie
mogłam zasnąć. Coś mnie dręczyło.
-Zayn idę się przejść, zaraz wrócę. – Powiedziałam.
-Źle się czujesz? Może pójdę z Tobą?- Zaczął się dopytywać.
-Nic mi nie jest. Zaraz wrócę.
-Tylko wróć nie długo.
-Oki.
Wieczorami było troszeczkę chłodniej, zarzuciłam sweterek na
plecy i udałam się w kierunku polany, na której byliśmy dzisiaj. Jakoś ciągnęło
mnie do mniej. Szłam sobie powoli z daleka zauważyłam, że ktoś tam już siedzi.
Kiedy się przybliżyłam zauważyłam, że to Harry. Był zamyślony. Powoli
przysiadłam się do niego. W jego ręku zauważyłam moją Nutelle.
-Ładnie to tak podjadać kogoś zapasy? -Zapytałam.
-Przepraszam, już nigdy tego nie zrobię.- Powiedział cicho
zajadając się słodkością.- Szczerze również ją lubię.- Uśmiechnął się patrząc w
gwiazdy.
-Będę taka dobra, że Ci wybaczę. Zdradzę Ci coś….dzisiaj są
również moje urodziny.- Powiedziałam.- Nie odrywając wzroku od nieba.
Chłopak nic nie powiedział, z tego, co się domyślałam był
zaskoczony.
-I nic nam nie powiedziałaś? Jak mogłaś normalnie foch for
ever. – Powiedział.
-Oj nie obrażaj się, po prostu jestem przyzwyczajona, że
urodziny spędzam sama i tak jakoś wyszło.
-Nawet nie mamy dla ciebie prezentu.
-Nic od was nie chce. Ten wyjazd jest ogromny prezentem. Wy
jesteście moim prezentem.
-Oj zaraz się rozpłacze, znowu.- Powiedział.- Dlatego że
masz urodziny podzielę się z Tobą Nutellą.
-O dziękuje Ci, że dzielisz się Moją Nutellą.
Jedliśmy ja w ciszy. Nikt nie chciał nic mówić.
-Dziękuję za te słowa dzisiaj. To dla mnie dużo znaczy. Ty i
chłopcy jesteście jak moje rodzeństwo. I wiem, że zawsze mogę na was liczyć.
-Nie musisz nam dziękować tak zachowuje się rodzina.
Zapamiętaj to moje małe Hazziątko.- Powiedziałam.
-Jak….mnie nazwałaś? -Zapytał zaskoczony.
-Co?
-Przed chwilą nazwałaś mnie Hazziątko.
-No i co z tego? -Zapytałam
-Tak mnie nazywała moja siostra. Właśnie na tej polanie.
Kiedyś przyjeżdżaliśmy tutaj bardzo często z rodzicami i to właśnie tutaj
pierwszy raz tak mnie nazwała. Jakoś poczułem się nostalgicznie. Jakby moja
siostra nie zaginęła. Ale ja Ci tu smęcę a nie przyszłaś tu słuchać lamentu
starego faceta.
-Oj bez przesady jesteś tylko o rok starszy ode mnie.
-No niech Ci będzie.
Kiedy skończyliśmy zajadać się słodkością, postanowiliśmy
wracać do pozostałych, którzy mogli się już powoli martwić. Naprawdę dobrze mi
się z nim rozmawiało. Prawie jak rodzony brat, którego zawsze chciałam mieć. Kiedy
byliśmy już na miejscu pozostali siedzieli przy przygasającym ognisku.
-Gdzie wy byliście?
Wiecie jak się martwiliśmy.
-Przepraszamy, to się nigdy nie powtórzy.- Powiedzieliśmy
równocześnie.
- Mamy nadzieje.
Kierowaliśmy się już do namiotów, kiedy nagle Harry się
zatrzymał.
-A wiecie, czego nam nie powiedziała Tomi?- Zapytał.
O nie dostanie mi się jeszcze większy o pierdziel za
ukrywanie pewnych informacji.
-Co masz na myśli? -Zapytał Lou.
- To, że ma dzisiaj urodziny.
-Że, co?!!!!!!!- Krzyknęli pozostali.
Loczek tylko się głupkowato uśmiechał. A ja musiała
wysłuchać wszystkiego, co mieli zamiar mi powiedzieć. Jak już wysłuchałam kazania, to zaczęli
składać mi życzenia. Następnie udaliśmy
się na spoczynek. Leżąc już w namiocie, nie mogłam zasnąć, ciągle się kręciłam.
-Tomi, proszę ja próbuję zasnąć.- Powiedział zaspanym głosem
mulat.
-Przepraszam, ale jakoś nie mogę zasnąć bez dużej poduszki,
w którą się wtulam. Wczoraj jakoś zasnęłam nie wiem, jakim cudem, ale dzisiaj
jest inaczej.
-To pewnie dla tego, że wczoraj spałaś wtulona we mnie.- Odparł.
Otworzyłam szeroko oczy, chłopak nie mógł tego zauważyć gdyż
było za ciemno.
-Jak to wtulona w Ciebie?
-Tak to, byłaś tak zmęczona, że pomyliłaś mnie z poduszką i
przytuliłaś się do mnie za nic nie chciałaś mnie puścić, więc tak spaliśmy. – Wytłumaczył.
-Przepraszam pewnie było Ci nie wygodnie.
-Nic się nie stało, nie ma nic, przeciwko jeśli dzięki temu
możesz zasnąć to spoko.- Powiedział.
O nie za nic w świecie nie położę się przy nim. Kręciłam się
dobre 15 minut. Zaraz się zdenerwuje. Jestem naprawdę zmęczona same zamknięte
powieki mnie już bolą. Będę musiała się przełamać. Odwróciłam się w stronę
Zayna. Wzięłam głęboki wdech.
-Zayn….śpisz?- Zapytałam.
-Staram się zasnąć od 25 minut, ale nie mogę. Co chciałaś?
-Bo jest taka sprawa….Ja naprawdę jestem zmęczona, ale bez
mojej poduszki nie zasnę. Mogę się do Ciebie przytulić? -Zapytałam cicho.
Usłyszałam delikatny śmiech.
-Choć tu, może w końcu oboje zaśniemy.
Przysunęłam się do chłopaka i po chwili byłam już w jego
objęciach, nagle poczułam się odprężona. Moje oczy były takie ciężkie. Po niespełna
kilku minut zasnęłam.
Woow ! Niesamowite. Czy Tomi to siostra Harrego ? Nie wiem czemu, ale tak mi się wydaję. ♥ Końcówka wspaniała ! ♥ Do następnego. Pozdrawiam ♥ :) xx
OdpowiedzUsuńNie zdradze co będzie dalej, ale obiecuje że rozdział bedzie ciekawy. Pozdrawiam:*
UsuńJej, nie mogę się doczekać ♥ Pozdrawiam
UsuńJacie !!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńCzy zayn będzie z tomi ? Proszę :*
Harry - naprawde mi go szkoda - mam nadzieje, że jego siostra się znajdzie :)
czekam na koljeny rozdził ! Booski ! :*:*:*
Tego dowiesz sie z dalszych rozdziałów. Pozdrawiam:*
UsuńNIE NO BOSKI !!!! :) ^^
OdpowiedzUsuńDziękuje Ci bardzo, oby spodobały Ci sie następne rozdziały. Pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńHej :) Zapraszam do naszej ocenialni: http://ocenialniablogowa.blogspot.com/ Chętnie ocenimy Twojego bloga, dowiesz się, co sądzą o nim inni :) Serdecznie zapraszam.
OdpowiedzUsuńAww ! ♥ słodko !
OdpowiedzUsuńNajlepsza scena z tym laptopem i wgl ! ♥
Zayn ! ♥
Co z tym Harrym ? Czy Tommi to jego zaginiona siostra ? ;o
No matko, ciekawa jestem bardo ! ♥
Do następnego ! Weny życze ! ♥
Mam jeszcze dużo zabawnych sytuacji. Czekaj cierpliwie a wtedy sie dowiesz.Pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńMega ! ^.^
OdpowiedzUsuńZayn i Tomi ! =) Hahahha, końcówka mnie rozwaliła. Albo jak Harry konsumowała słodycze Tomi - to było mega ! =) z tym hasłem i laptopem to wspaniały i śmieszny pomysł ! =) z tego co napisałaś w komentarzu wyrzej to będzie więcej takich akcji =) hahaha już nie mogę się doczekać i wytrwale będę oczekiwać koljnych rozdziłów ! =) Pozdrawiam !!! =)
Starałam się umieścić trochę sytuacji zabawnych gdyż jest to potrzebne. Mam nadzieję że następny rozdział, również sie spodoba. Pozdrawiam:*
UsuńJeny , bardzo ciekawe ! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Życzę wesołych świąt :) !!
Rozdział bajeczny !! :) Końcówka przeurocza ! :) !!
Trochę szkoda mi Harrego :( Może znajdzie się jego siostra, mam taką nadzieję.. Może to Tomi jest jego siostrą ? :) Mam nadzieję, że dowiemy się wszystkiego w kolejnych rozdziałach :)))
Bardzo Dziękuje za życzenia i nawzajem. A co do reszty to zobaczysz w kolejnych rozdziałach. Pozdrawiam:*
Usuńpotrzeba ci nowego szablonu i już będzie baja :)
OdpowiedzUsuńMogę liczyć na twoją opinię?
Zawsze jest szansa, że wejdziesz, zobaczysz, pokochasz ( mam nadzieję lol )
youngloovers.blogspot.com
loovelorn.blogspot.com
fromyourlust.blogspot.com
ifindyourlips.blogspot.com
Nawet jak nie masz teraz ochoty, to kiedyś pewnie będzie ci się nudzić, zerknij, może warto :)
Chętnie wejde na te strony. Pozdrawiam:*
UsuńZapraszam do mnie :) Czekam na kolejny rozdział ♥
OdpowiedzUsuńJeśli mogę, to chciałabym serdecznie prosić o szczerą oponie na temat mojego pierwszego rozdziału. Liczę na ostrą krytykę ♥
Zapraszam na rozdział http://one-moment-and-so-much-is-changing.blogspot.com/ ♥♥♥
Super :*
OdpowiedzUsuńTomi i Zayn = <3
Harry :*
Nie mogę doczekać się następnego rozdziału ;D
Życzę weny ;*
Już niedługo pojawi sie kolejny rozdział. Cieszę sie że Ci sie podoba. Pozdrawiam:*
UsuńRozdział cudowny ! :) Mam nadzieje, że w kolejnych znajdę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania ! :) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę weny :) Czekam na kolejny <33
OdpowiedzUsuńDziękuje Bardzo za miłe słowa. Kolejny rozdział bedzie zawierał więcej warznych wydarzeń które bedą miały wiele znaczenia w przyszłości. Pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńja nie mogę chcę next ! <3333 Rozdział nieziemski *.* Tomi ! <3
OdpowiedzUsuńCzy Harry to jej brat ? O_o
Czeekaaamm !! <3333333
Jeszcze troche cierpliwości, właśnie pracuje nad dłuższym rozdziałem, tak aby was zadowolić. Pozdrawiam:*
UsuńJakie to cudowne ! ^^ W końcu cos tam zaszło między Tomi i Zaynem :D Mam nadzieję, że będą razem ! :D Bardzo im kibicuję :*
UsuńNie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, będzie on dziś ? :)
Właśnie, właśnie... Widzę, że nie tylko mnie ciekawi czy Tomi to siostra Harrego... :D
uwielbiam te śmieszne scenki !! Są boskie :D Do kolejnego rozdziału ! Trzymaj się ;* Pozdrawiam.
Prawdopodobnie rozdział ukarzę sie jutro wieczorem wiec cierpliwie czekaj. Pozdrawiam:*
UsuńMam nadzieję, że to jakiś przełom w historii ;D ♥ Też zadaje sobie to pytanie co inni- czy Tomi to siostra Harrego ? ;D No cóż czekam cierpliwie na kolejny rozdział. Mam nadzieję też, że Tomi będzie z Zaynem ;D Twoja historia jest pełna humoru, uwielbiam ją- pełno komizmu ;D Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo sie ciesze, że Ci sie podoba. Już niedługo pojawi sie rozdział.Pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńA o której można spodziewać się nowego rozdziału ? :)
UsuńMyślę,że koło 23. Cały czas pracuje nad nim aby Was zadowolić. Ten rozdział musi byc wyjątkowy.Pozdrawiam:)
UsuńOkey. Ty zawsze nas zadowalasz ♥ To więc czekam ♥ Pozdrawiam.
UsuńPrzepraszam, się czy pojawi się dziś rozdział ? :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Jeśli tak to za ile ? :))
Witaj!
OdpowiedzUsuńW imieniu swoim i całej Załogi Ocenialni(www.Shiibuya.blogspot.com) z przyjemnością zapraszam Cię w nasze skromne progi. Chcesz uzyskać obiektywną opinię na temat swojego bloga? Jesteś ciekawy, co możesz poprawić, edytować, ulepszyć? Zastanawiasz się nad jakością Twych postów? Pragniesz, by ktoś zdiagnozował Twoją poprawność? Chcesz rozwijać się i tym samym sprawić, by inni chętniej odwiedzali Twoją stronę?
Nasi Oceniający pomogą Ci rozwiać wszelkie wątpliwości, zanalizują treść, wyłapią słowne potyczki, przyjrzą się dokładnie Twojemu szablonowi i ramkom, doradzą Ci, jaki napis na belce będzie odpowiedni, postarają się zrozumieć adres i przesłanie bloga. Jesteś na to gotowy? Wspaniale! Nie czekaj i zgłoś się, jesteśmy tu dla Ciebie!
Jeśli chciałbyś/chciałabyś dołączyć do naszej Załogi, serdecznie zapraszam do zakładki "Rekrutacja", ponieważ nabór jest aktualnie otwarty.
PS Przepraszam za spam. Wiem, jak bardzo potrafi on człowieka zirytować, ale myślę, że rozumiesz, iż czasem bez niego nie da się przekazać innym usług Ocenialni. Jeśli uważasz to za stosowne, skasuj komentarz zaraz po przeczytaniu.
Pozdrawiam!